Fatamorgana wielokrotnie zdobyła nagrody podczas poprzednich edycji Restaurant Week. Pół roku temu, bardzo pozytywnie zaskoczyli mnie swoimi niekonwencjonalnymi połączeniami smaków, ciekawą prezentacją oraz przemiła obsługą, Tematem przewodnim ich festiwalowego menu były smaki z dzieciństwa. Ponieważ w każdym z nas drzemie trochę z dziecka, z wielką niecierpliwością i zaciekawieniem czekałam na tę wizytę, by zobaczyć ich własną interpretację naszych potraw z dzieciństwa.

Restauracja Fatamorgana, Łódź, Restaurant Week

Kilka słów o restauracji:
Fatamorgana jest małą restauracją schowaną w centrum miasta na terenie zabytkowych famuł, na łódzkim Ksiezym Młynie. Droga do restauracji prowadzi przez alejkę ze starymi ceglastymi budynkami, które są bardzo charakterystyczne dla naszego miasta. Na końcu podwórza, tuż przy małym parku, w ostatnim budynku mieści się klimatyczna restauracja, na miejscu której niegdyś znajdowały delikatesy zakładowe fabryki Scheiblera. Już sam spacer w tym malowniczym miejscu sprawia ze cofamy się w czasie. Wystrój restauracji jest jak najbardziej adekwatny do miejsca. Charakterystyczne drewniane stropy, przebijającą się na ścianach czerwona cegła oraz stare meble oddają klimat tamtych lat. Autorska kuchnia Bartłomieja Pagacza oraz Grzegorza Batógi  jest odważna i niecodzienna. W dość małej karcie znajdziemy między innymi dania z dziczyzny urozmaicone o ciekawe, nietypowe dodatki, takie jak piana z kiszonej kapusty czy sos z czarnego czosnku.

Fatamorgana, Łódź

Restauracja Fatamorgana, Łódź

Mini quiche z kindziukiem, czyli wytrawna tarta na kruchym cieście z dodatkiem dojrzewającej, litewskiej wędliny, wypełniona jajeczno-śmietanową masą. Bardzo smaczna, mini przekąska, której nie ma w karcie. Jest miłym rozpoczęciem naszej wizyty w restauracji, czymś co ma za zadanie rozbudzić nasz apetyt.

Mini quiche z kindziukiem - Fatamorgana, Łódź, Restaurant Week

Tarta z kindziukiem, Fatamorgana, Łódź, Restaurant Week

MENU I

Krupnik z nowalijkami
Dla wielu zmora dzieciństwa i dla mnie również tym była. Często kojarzona z zupą bez smaku, serwowaną podczas choroby.
Fatamorgana zaserwowała nam ich własną interpretację, która znacznie różniła się od tej, którą dotąd jedliście. Zupa krem, aksamitna i wręcz elegancka była bardzo wyrazista i pełna smaku. Dodatkiem była dobrze doprawiona kasza pęczak wraz z młodymi warzywami, uformowana w bardzo estetyczny wizualnie prostokąt. Całość naprawdę fajnie się komponowała.

Krupnik z nowalijkami - Fatamorgana, Łódź, Restaurant Week

Burger z pampucha z szarpaną wołowiną
Najbardziej charakterystycznym elementem tego dania był pampuch, który zastąpi bułkę do burgera i sprawdził się w tej roli idealnie. Nie przypominał on w swoim smaku i konsystencji, klasycznej suchej kluski. Był cienki i chrupiący niczym świeżo wypieczona bułeczka. W połączeniu z soczystą, szarpaną wołowiną i  sosem marchewkowym stworzył ciekawą alternatywę dla standardowego burgera. Surówka colesław co prawda pasowała i nie powinnam mieć do niej zastrzeżeń jednak niczym nie zaskakiwała. Całość mogłaby być nieco schludniej podana.

Burger z pampucha z szarpaną wołowiną - Fatamorgana, Łódź, Restaurant Week

Przed deserem, aby zneutralizować nasze kubki smakowe, dostaliśmy kwaśny sorbet z grejpfruta.

sorbet z grejpfruta - Fatamorgana, Łódź, Restaurant Week

Panna Cotta cynamonowa z lodami jabłkowymi
Pomyślcie się jak wygląda standardowa szarlotka. Fatamorganie udało się zamknąć ten klasyczny smak w cynamonowej kostce Panna Cotty z dodatkiem domowych lodów jabłkowych oraz strzelającej kruszonki. Deser ten był dla mnie dużym, pozytywnym zaskoczeniem. Z początku, nie przypuszczałam, że całość może wiernie odwzorować ten uwielbiany przeze mnie smak, a jadnak. Dodatkowo strzelająca kruszonka przywołała u mnie falę wspomnień z dzieciństwa. Nie wiem czy wy rownież ale ja jako dziecko zajadałam się strzelającą czekoladą różowej pantery. Różnica była taka, że jadłam swoją ulubioną, tym razem strzelającą szarlotkę. W Fatamorganie poczułam się jak dziecko, otwierałam usta i słuchałam jak strzela moje podniebienie. Dziękuję za tę chwilę.

Panna Cotta cynamonowa z lodami jabłkowymi - Fatamorgana, Łódź, Restaurant Week

MENU II

Rosół z palonych warzyw
To już drugi wegański rosół z palonych warzyw jaki miałam okazję zjeść podczas festiwalu i szczerze powiem, że na tle tego poprzedniego, wypadł dość blado.
Dużo mniej wyrazisty choć bardziej pikantny ale mam wrażenie, że to zasługa tylko pieprzu.

Rosół z palonych warzyw - Fatamorgana, Łódź, Restaurant Week

Dorsz z fondantem ziemniaczanym oraz espumą z kiszonej kapusty
Filet z dorsza smażony z jednej strony okazał się bardzo delikatny i soczysty. Niestety nie wstrzelił się w moje kubki smakowe i nie chodzi tu o rybę lecz o same dodatki. Espuma, czyli pianka z kiszonej kapusty była jak dla mnie zbyt intensywna i poniekąd zabijała smak delikatnej ryby. Puder z marchwi oraz fondant ziemniaczany również mnie nie przekonały. Całość w moim odczuciu była przekombinowana.

Dorsz z fondantem ziemniaczanym oraz espumą z kiszonej kapusty - Fatamorgana, Łódź, Restaurant Week

Deser jak w pierwszym menu. 

Podsumowanie:
Szczerze powiem, że bardzo liczyłam na tą restaurację i miałam dość wysokie oczekiwania. Tym razem nie do końca wstrzelili się oni w moje gusta kulinarne chociaż deserem według mnie naprawdę pozamiatali. Z chęcią wróciłabym tam jeszcze raz, aby znowu przypomnieć sobie słodki smak dzieciństwa.

Written by Maste
Blogerka kulinarna z Łodzi. Entuzjastka gotowania i eksperymentowania w kuchni. Recenzentka restauracji. Miłośniczka podróży i pysznego jedzenia.